czwartek, 20 września 2012

Kolejny etap diety zaplanowany

Dzisiejszy dzień był pod każdym względem beznadziejny. Beznadziejne było samopoczucie, beznadziejnie poszło z dietą.

Wstałam po 7. Strasznie bolał mnie brzuch, to nic nie zjadłam. Postanowiłam jednak pójść do szkoły na zaplanowane lekcje. Wróciłam koło 10. Czułam się strasznie. Wszystko mnie bolało, każda część mojego ciała. Nie miałam na nic siły i położyłam się spać. Zasnęłam szybko, a w moim przypadku jest to bardzo dziwne, bo NIGDY nie śpię w dzień.

Na 13 miałam iść na hospitację lekcji francuskiego, ale nie poszłam. Nie miałam siły. Skutki wtorkowego wypadku są o wiele gorsze, niż na początku przypuszczałam. Dalej wszystko mnie boli i pojawiają się nowe siniaki, np. na biodrach. Nie mogę nic zrobić, nic.

Popołudniu zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka Mary zapytać, czy wszystko ok. Powiedziała, że jak zawsze mogę na nią liczyć i że mogę się do niej wprowadzić na jakiś czas, jeśli będę się źle czuła. Kochana jest :*

Kiedy popołudniu wstałam, to byłam strasznie głodna. Zjadłam więc dzisiaj zdecydowanie za dużo, np. czekoladę, którą kupiłam jakieś 2 tygodnie temu i której nie miałam odwagi zjeść. Po co ja ją w ogóle kupiłam? Poza tym dużo chleba. Nie stanę jutro na wagę, bo pewnie pokaże mi 52 kg. Ostatnio i tak stała cały czas w miejscu. Lepsze to, niż gdyby miała rosnąć...

Teraz zresztą nie zależy mi tak bardzo na zbijaniu wagi, bo za tydzień jadę do Polski na 2 tygodnie i pewnie rodzice mnie dokarmią. Teraz będę się starała jeść mało. W połowie października wrócę do Niemiec i wtedy znowu ostra dieta na zbijanie wagi. Na razie będzie ok, jeśli będę utrzymywać wagę. Potem spokojnie będę dalej chudnąć.

W sobotę zaczynam jednak nową dietę. Już dawno o tym myślałam i się zdecydowałam. Jestem szczęśliwa, że to okropne lato się kończy. Jesień to moja ulubiona pora roku. Zimy nienawidzę, ale to właśnie w zimie zawsze najłatwiej mi się chudło. Kolejny etap diety zaczynam więc 23 września, czyli w niedzielę, bo wtedy zaczyna się kalendarzowa jesień :) Będzie on trwał do 21 marca, czyli do początku wiosny.

Całkowicie wykluczam słodycze. Nie będę ich jadła nawet od czasu do czasu, tak jak teraz. Nie pozwolę sobie nawet na jednego cukierka ani na jeden kawałek ciasta. Na NIC. NIGDY. Oczywiście obowiązuje zakaz na cały syf, czyli wszystko zakazane na diecie. Poza tym rezygnuję ze zbóż, jutro i w sobotę dojem resztę chleba pełnoziarnistego i tyle. Muszę tylko dokładnie poczytać, w czym są zboża, żeby nie spieprzyć diety. W tym czasie mam zamiar więcej schudnąć i uczynić takie odżywianie się moim stylem życia.

W połowie października kupię sobie karnet na siłownię. Skoro nie umiem pływać i nie mogę chodzić na basen, to jak kupię drogi karnet, to będę mieć więcej motywacji i na pewno będę wtedy chodzić na siłownię. Kiedyś chodziłam i to lubiłam, ale to było dawno.

Miałam dzisiaj napisać o herbacie, ale nie mam siły. Miałam wstawić zdjęcia moich posiłków (dietetyczne też dzisiaj były), ale już jutro to zrobię, bo czuję się naprawdę strasznie. Mam nadzieję, że nie mam żadnego wstrząśnienia mózgu ani nic w tym stylu. Jeśli nie poczuję się lepiej, to pójdę do lekarza. Naprawdę się nie spodziewałam, że skutki tego wypadku będą aż takie. We wtorek nie wyglądało to tak źle.


                                                  "I po co jadłaś tę czekoladę?"

16 komentarzy:

  1. jakby moja waga pokazala mi 52kg to bym skakala z radosc :D jak to mowia punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia ;p taki szybki komentarz o 5:15 bo spac nie moge

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcesz przyciąć teraz węglowodany? Teraz jak dni coraz zimniejsze i organizm potrzebuje więcej energii na ogrzanie ciała? Chyba potrzebne Ci będą ciepłe sweterki
    W związku z twoim zdrowiem to nie możesz iść do lekarza ? Jesteś nieubezpieczona ? Czy po prostu nie masz czasu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie sądzę, by objawy, o których piszesz były skutkiem wypadku. Jak się człowiek poobija, to nie ma takich objawów. U ciebie to skutek diety, po prostu wycieńczony organizm pozbawiany regularnie witamin i innych substancji. Pewnie masz anemię. Okres domyślam się nie wrócił?
    A dlaczego chcesz wykluczyć te zboża? Co to ma ci dać? Spożywanie jeszcze mniej kalorii? To co ty będziesz jadła?

    OdpowiedzUsuń
  4. A po co ty chcesz chodzić na siłownie? Tam się chodzi po to, by budować mięśnie. Przy twojej głodowej diecie nie tylko ich nie zbudujesz, ale dodatkowo je spalisz. Mięśnie są bardzo ważne dla dobrego metabolizmu. Im więcej mięśni, tym lepsze spalanie tego, co jesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję Ci, może faktyczni powinnaś iść do tego lekarze, żeby się upewnić czy wszystko ok. Z tą czekoladą to trochę słabo ale wiem, że będzie lepiej;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojj.. może faktycznie powinnaś wybrać się do lekarza? Bo nie wygląda to ciekawie..
    Co do siłowni to rewelacyjny pomysł! Pamiętam kiedy chodziłam regularnie na siłownię, miałam wspaniałe samopoczucie i wiecznie dużo energii;) Też powinnam nad tym pomysleć.. jednak to troche skomplikowane, bo musiałabym dosyć daleko dojeżdżać do siłowni i poza tym pewnie nie wyrobiłabym się z nauką.. Ale od ćwiczeń nie ma wymówki.. muszę częściej ćwiczyć w domu;)
    No i pomysł na dietę wygląda interesująco;) Ja np. zupełnie wyrzuciłam ze swojej diety chleb (nawet ten pełnoziarnisty), ponieważ uwielbiam pieczywo i wydaje mi się, że nie potrafiłabym poprzestać na 1,2 kromeczkach.. a po co kusić los? Ze słodyczami to samo... Moimi słodyczami są smacznie przyrządzone owoce;)

    Kochana zdrowia życzę!!!:*

    OdpowiedzUsuń
  7. no ja nie jem za wiele słodyczy bo nie mogę, ale za to mam problem z chlebem kocham taki biały pachnący z dżemem. ojeja moge zjeść nawet 5 kromek! a potem umieram, ale mogę.
    To moja pułapka...
    Już dawno takiego nie jadłam, teraz jem z pastą czekoladową z ciecierzycy, bardzo zdrowo i dietetycznie :) Chociaż staram się śniadania spędzać przy misce musli.. :)

    oj oby wszystko było ok. to rzeczywiście wygląda kiepsko, oby to nie było żadne wstrząśnienie mózgu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Siłownia o jak fajnie, a mogę z tobą pójść??
    Buziaczki kochanie:***
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej... Nie rozumiem tych niemiłych komentarzy powyżej ; /
    Może jednak warto wybrać się do lekarza ?
    Nie przejmuj się jednym dniem napadu, każdemu się zdarza ;]
    Pozdrawiam, Ina.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś mimo wszystko naprawdę waleczna. Jedna z moich koleżanek poleciła mi żebym przeczytała całego Twojego bloga, dla motywacji. Prędzej czy później to zapewne zrobię. Trzymaj się i nie dawaj :))

    OdpowiedzUsuń
  11. zdrowiej i się oszczędzaj!!! :* kup sobie jakąś maśc na te siniaki!! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. słodycze całkowicie rozumiem że trzeba ograniczać i powinny być zakazane.. ale zborze ? Hm.. też muszę o tym pomyśleć bo w mojej diecie jest go chyba za dużo. Ale całkiem zrezygnować bym chyba nie potrafiła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Greta, jak się czujesz? Mam nadzieję, że te siniaki Ci szybko poschodzą i że to nie będzie nic poważniejszego. Może spróbuj się nie przemęczać w ciągu najbliższych dni. I tak myślę, że może to i lepiej, że zostałaś w domu. Przynajmniej odpoczęłaś trochę.
    Czekoladą się nie zamartwiaj. Schudniesz i tak, tylko zajmie Ci to parę dni dłużej.
    Szybko wracaj do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Idź idź do lekarza , zawsze lepiej jest dmuchać na zimne. Mam nadzieje ze nic ci nie jest. Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  15. trochę jesteś zaprzeczeniem samej siebie, bo pisałaś już kiedys ze postarasz sie do diety wprowadzic chleb pełnoziarnisty a teraz chccesz z niego zrezygnowac, to co bedziesz jesc?? dzwisz sie,ze masz siniaki nie dziwne, to skutki tego, ze masz osłabiony organizm, proste! okresu ponad rok nie masz, a piszesz,ze u Ciebie wszystko ok. mogę tylko współczuć ilorazu inteligencji , jak u dziecka 11 letniego! obudzisz sie, jak np,. nie bedziesz kiedys mogla zajsc w ciaze, ale wtedy juz Ci nic nie pomoze. teraz sie tym nie przejumesz, ale zobaczysz skutki tego za parę lat.

    OdpowiedzUsuń
  16. i jeszcze jedno, nie wiem jak kobieta 26letnia może radzić 18 letniej dziewczynie,zeby chowala jedzenie po pokoju jak nie chce jesc, nie oceniam nikogo, ale Ty powinnaś się wstydzić, chodzisz do kościoła, a tak postępujesz, powinnaś sie zastanowić co wyprawiasz, i pomyśleć, że masz kontakt z dziećmi,,,,

    OdpowiedzUsuń